poznan

Dzień Blooma w Poznaniu

Poznań po raz pierwszy włączył się w tradycję obchodów Bloomsday – święta irlandzkiego pisarza Jamesa Joyce’a i jego najsłynniejszej powieści Ulisses. 16 czerwca w Kawiarence Literackiej U Przyjaciół i na dziedzińcu Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk wystawiono spektakl na motywach Ulissesa, a już przed południem kawiarnia zamieniła się w dubliński pub z początków ubiegłego stulecia.

Dlaczego Bloomsday
Bloomsday obchodzony jest na pamiątkę dnia, w którym rozgrywa się akcja powieści, czyli 16 czerwca 1904 roku. Określenie pochodzi od nazwiska głównego bohatera, Leopolda Blooma, który tego dnia wędruje ulicami Dublina, załatwiając rozmaite ważne i błahe sprawy. Bloom, 38-letni akwizytor ogłoszeniowy, irlandzki Żyd pochodzenia węgierskiego, to dwudziestowieczny Odyseusz, współczesny Każdy, czyli wcielenie przeciętności, i archetypowy Żyd Wieczny Tułacz. Jego podróż, mityczna i komiczna zarazem, jest trawestacją przygód Odyseusza wracającego do Itaki. Początkowo Joyce nadał nawet rozdziałom tytuły nawiązujące do kolejnych etapów tułaczki Homerowego bohatera. Bloom spotyka irlandzkich Lotofagów, Lajstrygonów i Cyklopa, zstępuje do Hadesu, podgląda Nauzykaę, ulega metamorfozom u Kirke i ratuje z opresji Telemacha, czyli Stefana Dedalusa, a w domu czeka na niego żona Molly – niewierna Penelopa. Joyce eksperymentuje z formą, stylem i językiem, a jednocześnie drobiazgowo odtwarza topografię Dublina wraz z nazwami ulic, barów, sklepów i innych miejsc.

Zobacz np. Sklep Choiceunderwear .

Dlaczego 16 czerwca 1904 roku
Pisarz umieścił akcję powieści w dniu, kiedy po raz pierwszy spotkał się sam na sam ze swoją towarzyszką życia, a wiele lat później żoną, Norą Barnacle. Nora miała wówczas 20 lat, ciemne włosy i była pokojówką w jednym z dublińskich hoteli, Joyce był o dwa lata starszy. Mimo różnic intelektualnych połączyło ich trwałe uczucie. Nora, kobieta niewykształcona, lecz powabna, zmysłowa i praktyczna, stała się jednym z pierwowzorów Molly Bloom, której słynny monolog, będący wielką afirmacją życia, zamyka powieść zdecydowanym, radosnym „Tak”.